Detektyw Marek Gzik w prasie

Ważna jest intuicja i doświadczenie policjanta


Z łódzkim detektywem, Markiem Gzikiem, rozmawia Agnieszka Jasińska.       

Co musi się wydarzyć, żeby policjant albo detektyw w osobie poszkodowanej dostrzegł osobę mogącą popełnić przestępstwo?

Podstawą jest niespójność zeznań. Coś może być też nie tak, kiedy rodzina na przykład podważa ich wiarygodność. Ważna jest też intuicja i doświadczenie. Policjant, który ma za sobą lata pracy, szybciej zauważy, że coś jest nie tak niż funkcjonariusz, który dopiero rozpoczyna służbę.

Na czym polega gra operacyjna?

Trzeba przede wszystkim uzyskać zaufanie osoby, która jest poszkodowana, a którą podejrzewamy, że coś ukrywa. W przypadku sprawy 6-miesięcznej Magdy z Sosnowca policja twierdzi, że nie wolno jej było przeprowadzić gry operacyjnej. Tymczasem przypomnijmy sobię historię Weroniki Marczuk - Pazury albo posłanki Beaty Sawickiej. Tam agent Tomek zastosował właśnie grę operacyjną. Agent CBA, adorując kobiety, próbował udowodnić, że wzięty łapówki.

Krzysztof Rutkowski wzbudził zaufanie w matce Madzi i dlatego powiedziała mu więcej niż policji?

Moim zdaniem, kobieta chciała wreszcie zrzucić z siebie ciężar tego co zrobiła. Nie wytrzymała. A Rutkowski był najbliżej niej. Oczywiście, Rutkowski popełnił kilka błędów. Ale błędów nie robi tylko ten, kto nic nie robi. Niewątpliwie błędem było to, że Rutkowski włożył w usta matki Magdy to co sam chciał usłyszeć.

Jakie błędy popełniła policja?

Od początku zarzucano policji, że przy rodzinie na co dzień nie było psychologa. Funkcjonariuszom zabrakło profesjonalizmu przy pierwszej rozmowie z matką Madzi.

Jaką grę operacyjną mogli w przypadku matki Madzi zastosować policjanci?

Mogli wprowadzić tzw. świadków, którzy podważaliby przebieg wydarzeń. Mogli powiedzieć, że jest dało dziecka i że wszystko jest jasne. Mogli powie-dzieć, że sąsiadka coś widziała. Przez to mama Madzi mogłaby zacząć mówić prawdę. Policja mogła przygotowywać matkę psychologicznie, skruszyć ją i przez to doprowadzić do rozwiązania sprawy. Policja nie może używać siły podczas przesłuchania, nie może też znęcać się psychicznie.

A badanie wariografem?

Policja potrzebuje na nie zgody, trzeba też ściągnąć urządzenie. Może to potrwać nawet 10 dni. Rutkowski mógł - w przeciwieństwie do policji - takie badanie przeprowadzić natychmiast.

Policja ustaliła kilka wariantów przebiegu zdarzenia. Czy warianty są rozpatrywane jednocześnie?

W zależności od sprawy przyjmuje się 5-6 wariantów albo więcej. Nie są badane równolegle. Któraś wersja zawsze jest uznawana za najbardziej prawdopodobną i na niej skupiana jest uwaga. Zwykle każdą wersję sprawdzają przypisani do niej konkretnie funkcjonariusze. I ich ustalenia spływają do jednej osoby zajmującej się śledztwem, która je analizuje i docieka prawdy.


Komentarze, artykuły, opinie

Kontakt   

Detektyw Marek Gzik
91-120 Łódź
ul. Aleksandrowska 10 lok. 28
tel. kom. +48 501 472 649
skype: detektyw-mg
e-mail:detektywmg@gmail.com





















 

   Detektyw Marek Gzik w prasie